wtorek, 21 grudnia 2021

Batman - Death Metal. Tom 2 Greg Capullo, Scott Snyder

 


Człowiek Nietoperz doczekał się nie tylko licznych adaptacji filmowych, czy serialowych. Powstały także książki dla najmłodszych czytelników, że o wszelakich gadżetach nie wspomnę. Jako że jestem tradycjonalistą najbardziej lubię klasyczne historie, w których nasz bohater walczy na ten przykład z Jokerem lub z Pingwinem. Jednak czasem w historiach, które bawią się konwencją można znaleźć coś ciekawego. Ma to miejsce w moim odczuciu w serii Batman Death Metal, a przed sobą mam już drugi tom tego cyklu.



O komiksie możemy przeczytać, że:

Batman, Który się Śmieje posiadł moc Doktora Manhattana i planuje przekształcenie wszystkiego na swoje podobieństwo. Rzuca wyzwanie Perpetui, twórczyni multiwersum, i rusza w pościg za Flashem, który ukrył się w mocy prędkości. Tymczasem bohaterowie z Ligi Sprawiedliwości próbują ułożyć plan pokonania obu istot dysponujących nadludzkimi mocami, a Batman, Superman i Wonder Woman trafiają do mrocznego multiwersum, na planety, na których wciąż trwają Kryzysy, które niegdyś toczyły się na Ziemi. 


W tym tomie metalu jak się można było spodziewać dzieje się dużo i na wielka skalę. Jednocześnie twórcy jeszcze nie przechodzą do konkretów. Mnożą watki i stawiają na akcję którą ogląda się naprawdę dobrze nawet jeśli nic się nie rozstrzyga. Akcja toczy się na kosmiczna skalę - poznajmy losy różnych bohaterów, dowiadujemy się więcej o samych wydarzeniach. Akcja jest szybka treści dużo a całość satysfakcjonuje także - jeśli nie bardziej – ilustracjami. Metal ma przyjemną atmosferę. Sporo tu mroku, sporo scen rodem z dark fantasy, thrillera czy horroru. Przed wszystkim jednak to rozrywkowa szalona akcja która nie pozwala się nudzić nikomu. Fani będą zapewne usatysfakcjonowani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...