sobota, 13 lipca 2024

Flashpoint Powrót. Johns Geoff Jeremy S. Adams



Pierwszy „Flashpoint” to świetna historia była – tyle. niby to, co doskonale znaliśmy, bo były takie historie po wielokroć, ale Johns zdołał z niej wycisnąć wszystko to, co najlepsze, a my dostaliśmy jeden z tych eventów, po które absolutnie warto było sięgnąć (nie to, co te współczesne). A teraz autor wraca do tej historii i… No właśnie z jakim skutkiem?



Całkiem niezłym, to raz, bo dopowiada, domyka i dopełnia parę wątków rozgrzebanych w DC Odrodzenie. Z drugiej jednak strony to nie tylko dopowiedzenie paru słów do tego, co powiedział kiedyś, a co rozwijał w ostatnich latach choćby w „Zegarze zagłady”, ale przede wszystkim otwarcie na nowe. Jedno się więc dopełnia, inne rozgrzebuje i trochę żal, że jednak nie jest to wielki finał, a pomost miedzy starym, a nowym.


Ale pomost naprawdę dobry. Akcja, pomysły, fajna prezentacja wątków, których jest mnogość na równi z postaciami i dobra zabawa. To, plus świetne rysunki, łączy się w jeden fajny komiks. ale komiks dla fanów i znawców tematu, bo ciągle do czegoś się odwołuje, odnosi i wraca. Więc znać wydarzenia, postacie i wątki trzeba, inaczej niewiele z tego zrozumiecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...