czwartek, 27 grudnia 2018
Garfield Jim Davis
/EGMONT POLSKA/
Pisząc coś o Garfieldzie, nie można wspomnieć o jego twórcy, czyli Jimie Davisie. Bez niego ekscentryczny kot, który wielbi lazanię, lubi oglądać telewizję i nienawidzi psów, w ogóle by nie powstał. A przecież w czerwcu minęło 40 lat gdy ten żarłoczny futrzak zawojował serca niemalże całego świata. Tak zwane paski z jego przygodami ukazują się w gazetach na wszystkich kontynentach. Powstały także filmy animowane, oraz nowatorskie połączenie animacji z filmem aktorskim. To znaczy nowatorskie w tamtych czasach, a był rok 2000. Nakładem Egmont Polska ukazał się właśnie drugi-zbiorczy tom przygód Garfielda - a co ważniejsze - te paski są ułożone w porządku chronologicznym. Czyli zaczynamy od roku 1978, a tym tomie to już lata osiemdziesiąte. Od tamtego czasu kot przeszedł przemianę jednak nadal to ten sam złośliwy zwierzak.
Garfiled w zasadzie się nie zmienia. Nienawidzi poniedziałków, uwielbia lazanię. Szczególnie drażni go „ najbardziej uroczy kot na świecie”, czyli Nermala. Bowiem nasz tłusty kot uważa, że taki tytuł należy się jemu. A co możemy zobaczyć w tych „nowszych” paskach? W zasadzie te same sytuacje, przedstawione z punktu widzenia tłustego, leniwego kocura, którego ulubioną rozrywką jest drzemka i oglądanie telewizji. Atakuje harcerki, które sprzedają ciasteczka(szkoda że nie z czekoladą), przechodzi na dietę, a także gubi się i wraca do domu stopem. Bowiem posiada coś, czego nie mają inne koty – kciuki. Zachęcam do lektury.
Podsumowując ta część zbiorczego wydania, jest równie zabawna co poprzednia. Mamy tu okazję poznać kota, który swojego pana traktuje jako dostarczyciela jedzenia i czasem kogoś kto pogłaska. Bo w sumie tym jesteśmy dla wszystkich kotów. Zabawnym szczegółem jest zamieszczenie na kartach tego komiksu porad żywieniowych Garfielda, a także jak w różnych językach wyglądają paski z przygodami rudego sierściucha.
Komiks w twardej oprawie do nabycia na stronie wydawnictwa Egmont Polska.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás
Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz