„Doktor Who. Z niewielką pomocą przyjaciół” to jeden z tych komiksów, które przypominają, dlaczego ta seria od tylu lat ma tak wiernych fanów. Oczywiście można go przeczytać bez znajomości całego uniwersum, ale mam wrażenie, że najwięcej radości daje właśnie osobom, które spędziły już trochę czasu w TARDIS i dobrze wiedzą, że w świecie Doktora wszystko jest możliwe. Nawet rzeczy, które jeszcze chwilę wcześniej wydawały się kompletnie absurdalne.
Historia od początku stawia na przygodę, tempo i charakterystyczny dla serii humor. Nie brakuje tajemnic, zwrotów akcji i tego specyficznego poczucia zachwytu, które zawsze pojawia się wtedy, gdy Doktor wpada na kolejny szalony pomysł. Jednocześnie nie jest to opowieść oparta wyłącznie na efektownych wydarzeniach. Jak sugeruje sam tytuł, bardzo ważną rolę odgrywają tutaj przyjaciele i sojusznicy Doktora. To właśnie relacje między bohaterami sprawiają, że całość ma serce i nie zamienia się w zwykłą galaktyczną gonitwę od jednej katastrofy do drugiej.
Bardzo spodobało mi się również to, jak udało się oddać atmosferę serialu. Podczas lektury miałem wrażenie, że oglądam jeden z odcinków, tylko zapisany w formie komiksu. Dialogi brzmią naturalnie, bohaterowie zachowują się tak, jak można by się po nich spodziewać, a całość zachowuje ten niezwykły balans pomiędzy humorem, przygodą i odrobiną wzruszenia. To cecha, której wielu komiksom opartym na znanych markach brakuje, tutaj natomiast wszystko działa zaskakująco dobrze.
Warstwa graficzna również zasługuje na pochwałę. Rysunki są czytelne, dynamiczne i dobrze oddają emocje postaci. Szczególnie udanie wypadają sceny bardziej widowiskowe, kiedy akcja nabiera rozpędu i trzeba pokazać coś naprawdę niezwykłego. Kolory są żywe, ale nie przesadzone, dzięki czemu komiks czyta się bardzo przyjemnie.
„Z niewielką pomocą przyjaciół” nie próbuje być przełomowym dziełem science fiction ani opowieścią, która na nowo definiuje postać Doktora. Zamiast tego oferuje coś znacznie cenniejszego — świetną zabawę i kilka godzin spędzonych w świecie, który wielu czytelników po prostu uwielbia. Dla fana Doktora Who jest to prawdziwa gratka, pełna znajomych motywów, charakterystycznego humoru i tej wyjątkowej magii, dzięki której niebieska budka policyjna od dekad zabiera nas w miejsca, których nie da się znaleźć na żadnej mapie.
Jeśli więc lubicie Doktora, jego szalone przygody i bohaterów, którzy mimo przeciwności losu zawsze próbują uratować wszechświat, ten komiks zdecydowanie warto poznać. To po prostu bardzo dobra przygoda w starym, sprawdzonym stylu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz